Kultura mieszkaniowa w Szwajcarii

DSC_0576

Szwajcaria nie leży wcale tak daleko od Polski, a jedak na dłuższą metę można zauważyć sporo różnic chyba na każdej płaszczyźnie życia. U mnie od miesiąca na tapecie przeprowadzka, więc dzisiaj opowiem nieco o sprawach mieszkaniowych.

Dzień prania

Pierwszy raz byłam w Szwajcarii jakieś dwa lata temu na rozmowie kwalifikacyjnej, i wtedy też zobaczyłam oferowane przez firmę mieszkanie. I tutaj szok – w łazience nie było pralki. Nie znalazłam jej też w kuchni. Na pytanie, co z praniem, dowiedziałam się, że w Szwajcarii większość budynków ma pralkę lub kilka w piwnicy, a każdy z mieszkańców dostaje swój termin (zazwyczaj raz w tygodniu) na zrobienie prania. Jeśli przegapisz swój dzień, to cóż, masz pecha. Do szczęśliwców nie należą pewnie też Ci, którzy pracują do późna, zwłaszcza, że po dwudziestej drugiej nie można prać wcale ze względu na hałas. Czy muszę dodawać, że używanie tej samej pralki, co długowłosa sąsiadka posiadająca 5 kotów, to średnia przyjemność?

Poza tym, że nie można prać późnym wieczorem, to nie można jeszcze rozwieszać wilgotnych ubrań na balkonie. Tym się poważnie zdziwiłam, choć po chwili zastanowienia takie zamiłowanie do porządku jest bardzo szwajcarskie. Pewnie dlatego suszarka mechaniczna jest tu standardowym wyposażeniem budynku (a także bardziej nowoczesnych mieszkań posiadających pralkę). Nam zdarza się rozwiesić pranie na małej suszarce na balkonie, i jeszcze nie dostaliśmy mandatu – chociaż dla bezpieczeństwa warto się przenieść do ogrodu zimowego!

Ogród zimowy i ciekawostki wykończeniowe

W nowszych mieszkaniach dość popularnym rozwiązaniem są ogrody zimowe – czyli balkony zabudowane szybą. Co prawda grillowanie tam to nienajlepszy pomysł, ale mimo to jest to całkiem przyjemny element mieszkania, można się zrelaksować nawet kiedy pogoda jest mało zachęcająca do przesiadywania na balkonie, a do tego nie słychać dzieci bawiących się pod blokiem.

Rozkład szwajcarskich mieszkań znacznie różni się od polskich. Zazwyczaj w takim mieszkaniu centralnym miejscem jest salon – bardzo duży pokój, często przechodni (liczony jako półtora, stąd w ofertach można się natknąć na mieszkania posiadające na przykład trzy i pół pokoju – to po prostu dwa mniejsze pokoje i salon). Ze względu na wielkość zazwyczaj pełni też funkcję jadalni – zwłaszcza, że jest często oddzielony od kuchni jedynie blatem. Mając w pamięci poszukiwanie mieszkania na Śląsku, taki rozkład wydawał się naprawdę luksusowy!

Po doświadczeniach mieszkaniowych z przeludnionych polskich miast uderzająca jest różnica w wielkości mieszkań. Obecnie wynajmuję część cztero i pół – pokojowego mieszkania, które ma około stu metrów kwadratowych – może trochę mało, żeby się zgubić, ale jeśli mieszkają tu tylko trzy osoby, to przestrzeń jest bardziej niż wystarczająca. Standardowo salon jest częścią wspólną, nawet w studenckich mieszkaniach. W chwili, kiedy meldowałam się w urzędzie, poprzedni lokator jeszcze się nie wymeldował, i zwrócono mi uwagę, że to mieszkanie przeznaczone dla trzech osób i nie może tam na stałe mieszkać ich więcej.

Zastanawiające jest też wykończenie mieszkań – gładkie ściany, spotykane w Polsce prawie we wszystkich mieszkaniach, tutaj można spotkać w tych bardziej ekskluzywnych. Standardem jest natomiast baranek, jak na poniższym zdjęciu:

DSC_0575

Za to cudowny wynalazek tapet chyba ominął Szwajcarię zupełnie, bo nie widać ich śladów nawet w bardzo starych budynkach.

A jeśli chodzi o wyposażenie…

Wspomniałam już o tym, że na pralkę są raczej małe szanse. Za to standardowym sprzętem w kuchni jest zmywarka – zupełnie odwrotnie, niż w Polsce! Jeśli chodzi o pozostałe wyposażenie, to w zasadzie na zmywarce można tę listę zamknąć. Może nieco przesadziłam – są jeszcze szafki w kuchni i lodówka. Wprowadzając się do nowego mieszkania trzeba liczyć się z tym, że będzie puste jak portfel studenta na koniec miesiąca, a jego wyposażenie będzie dość kosztowne, bo w nowych mieszkaniach trzeba kupić nawet lampy! W starszych – wiadomo, zależy od dobrej woli poprzednich lokatorów.

Sytuacja przedstawia się podobnie, jeśli chcemy wynajmować jedynie pokój – zapewne będzie on zupełnie pusty. Na szczęście w Szwajcarii przepływ ludności jest ogromny, dlatego na odpowiednich grupach na Facebooku można bez problemu znaleźć wyposażenie mieszkania bardzo tanio lub nawet za darmo.

Umowa najmu i kolejne cuda

Ciekawa jest umowa sama w sobie, ponieważ jest niesamowicie szczegółowa. W mojej jest napisane, że mieszkanie należy wietrzyć co najmniej trzy razy dziennie przez co najmniej pięć minut, a do tego w czasie brania prysznicu wentylacja w łazience musi być włączona, a później drzwi do łazienki muszą być otwarte przez co najmniej dziesięć minut. Jeśli w mieszkaniu pojawi się pleśń to być może będziecie musieli ponieść koszty jej usunięcia jeśli agencja nieruchomości uzna, że nie dopełniliście warunków umowy.

Na taką okazję mogłoby przydać się ubezpieczenie… które zresztą też jest obowiązkowe! Aby wynająć mieszkanie, należy wykupić ubezpieczenie OC oraz ubezpieczenie sprzętu domowego (w którym często załączone jest ubezpieczenie od kradzieży poza domem – z własnego doświadczenia mogę potwierdzić, może się przydać!).

Każdy, kto choć przez chwilę wynajmował mieszkanie w Polsce wie, ile kluczy dostaje się do najmniejszej nawet kawalerki. Klucz wejściowy, do klatki, do piwnicy, do kłódki w piwnicy, do skrzynki pocztowej… Tylko na nie można by mieć osobną torebkę! Za to tutaj zdziwiłam się niesamowicie, dostając do ręki dwa klucze – do skrzynki pocztowej oraz do mieszkania (który jednocześnie otwiera cały budynek). Można by się zastanowić, czy moim kluczem mogę więc otworzyć mieszkanie sąsiada? Na szczęście nie – są one odpowiednio spersonalizowane.

Jak widzicie, jest sporo różnic między mieszkaniami w Polsce a w Szwajcarii. Czy Wam też jakieś rzuciły się szczególnie w oczy?

Reklamy

One thought on “Kultura mieszkaniowa w Szwajcarii

  1. Dawno temu w Ameryce pralki w domu również były luksusem. Pamiętam, że jako dziecko uwielbiałam chodzić do osiedlowej pralni, spotykały tak się dzieci z całego osiedla i była niezła zabawa.
    Życzę Ci szybkiej i bezstresowej przeprowadzki. Pozdrawiam z Tajwanu, gdzie mieszkania są jak małe klatki (włącznie z kratami w oknach).

    Polubione przez 1 osoba

Odpowiedz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s